Recenzje

“Granice zła” Rebecca Griffiths

W natłoku kryminałów i thrillerów nie jest łatwo znaleźć taki, który zaskoczy czytelnika, a jednocześnie naprawdę da przyjemność z lektury na dobrych kilka godzin. Ale i takie czasem się zdarzają.


Sarah d’Villez przeżyła koszmar. Została porwana, wielokrotnie gwałcona, torturowana. Kiedy sprawcę ujęto, kobieta próbowała ułożyć sobie życie na nowo. Wyszła za mąż, urodziła córkę. Jednak związek nie wytrzymał próby czasu. Po latach, kiedy Sarah dowiaduje się, że jej oprawcę mają wypuścić na wolność, przerażona, przekonana, że będzie jej szukał, postanawia skryć się przed nim w Walii. Miejsca swojego pobytu nie zdradza nawet własnej matce i ze strachem śledzi wiadomości, czy to już?, czy on już jest na wolności? Drży na każdy podejrzany hałas za oknem. Znalazł mnie?

Wiejskie tereny, na których postanowiła się osiedlić, bardzo się jej podobają, nawiązała przyjaźnie, sprawiła sobie psa, by nie czuć się samotna w domu przerobionym ze starej stodoły. Mogłaby tu zostać na stałe. Tylko… jeszcze gdyby nie ten dziwny sąsiad, Idrys, sam wielki jak stodoła którą jej sprzedał, a który naprzykrza się jej i wzbudza strach już samą swoją obecnością w pobliżu.

– Idąc drogą otaczającą cmentarz, mijają niewielką drewnianą tabliczkę z napisem Y Llwybr Briallu.* Co to znaczy? – pyta.

– Co to znaczy? – Dai uśmiecha się, słysząc jej wysiłki. – To znaczy “Różana droga”.

– Ładne – mówi. – Chyba tak. – Dai zamyśla się. – Tyle że w tradycji ludowej znaczenie ma bardziej złowieszczy wydźwięk.

– Dlaczego, co masz na myśli?

– Jak to ująć… to coś w rodzaju sugestii, że jeżeli wybierze się łatwe życie i będzie się korzystać z jego przyjemności, ta droga doprowadzi nas do tragedii, jakiejś katastrofy. Jest usłana różami, a one mają ciernie. Mniej więcej o to chodzi. Przesądy i tyle.

– To by się zgadzało. – Rachel kiwa głową. – Droga prowadzi na cmentarz.

[*Primrose path (ang.) – wyrażenie oznaczające pogoń za przyjemnościami życia, która w konsekwencji okazuje się zdradliwa. Dosłownie “droga pierwiosnków]

Sarze nie jest łatwo, ale już sam fakt, że wyjechała na takie odludzie i zdecydowała się zamieszkać na nim sama, daje do myślenia, że to niezwykle odporna psychicznie kobieta. Kibicowałam jej, współczułam, miałam nadzieję, że wygra wojnę nerwów.

Po opisie z okładki i początkach wydarzeń spodziewałam się, że “Granice zła” Rebeki Griffiths to będzie klasyczny thriller, jakich wiele na rynku. Z ciekawością śledziłam poczynania Sarah, zachwyciłam się, kiedy odkryła stary atlas i kilka zdjęć ukrytych, prawdopodobnie przez poprzednich właścicieli – lubię takie historie. A tu nagle “bomba” spadła zupełnie niespodziewanie, zostawiła mnie z otwartą ze zdziwienia buzią. Tak, element zaskoczenia w thrillerach zawsze jest w cenie J Zdecydowanie, nie tego się spodziewałam. Dajcie się zaskoczyć Rebecce Griffiths, nie pożałujecie tej lektury. Poza tym warto przeczytać choćby dla samego mrocznego klimatu, jaki udało się stworzyć autorce.

granice

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka
J

Advertisements

5 thoughts on ““Granice zła” Rebecca Griffiths

    1. Mnie raczej odrobinę odstrasza – bałąbym się, że nie zrozumiem. Ale z ciekawości zajrzę do książki jak ją dorwę w bibliotece i sprawdzę jak się czyta w oryginale.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s