Biografia · Recenzje

“Maria Skłodowska-Curie” Magdalena Niedźwiedzka

Fascynują mnie biografie sławnych kobiet. To, w jaki sposób osiągnęły sukces, jakie miały dzieciństwo, życie miłosne. Jak radziły sobie z przeciwnościami losu, a przede wszystkim, skąd brały siły żeby, jakże często przeciwstawić się, lub pokonać mężczyzn. Nie znaczy to oczywiście, że wszyscy są przeciwko nam, kobietom. Po prostu nie wszyscy i nie każdy nam sprzyja, a często wręcz utrudnia. Mówi się, że żyjemy w świecie mężczyzn, ale coraz częściej kobiety pokazują jak wiele mają do powiedzenia. Choćby i w obliczu ostatnich wydarzeń politycznych, protestując, kobiety pokazują swoją siłę.

Szczerze mówiąc, nie rozumiem, co kierowało panią Curie – wtrąca kolejny miłośnik niewiast w nauce, ledwie przebrzmiał śmiech profesorskiej generalicji. – Kobieta zgłaszająca swoją kandydaturę na członka akademii nauk? Czy to nie gruba przesada? Nie parodia? Nie brak zrozumienia roli kobiet w świecie?*


– Studiuję, żeby zdobyć zawód.

– Ja także chcę mieć zawód.

– Właśnie o tym mówię. Po co, Maniu? Nie szanujesz tradycji, nie godzisz się wypełniać obowiązków kobiety, nie martwi cię, że studiując, odbierzesz swój czas dzieciom, które urodzisz…

– Jak możesz mówić, że nie szanuję tradycji? – Zachłysnęła się ze złości. – Uczę wiejskie dzieci, zamiast leżeć do góry brzuchem!

– A choćby i ten przykład, Mario, skoro sama go przywołujesz – przerwał rozgniewany, co było czymś nowym, gdyż dotychczas to ona krzyczała, a on zachowywał spokój. – Masz niezdrową skłonność do robienia nie tego, co jest powinnością kobiety…

– Ponieważ wszyscy jesteśmy ludźmi i wyłącznie to się liczy. Mówisz kobieta i od razu widzisz istotę ograniczoną.

– Nie imputuj mi chorego postrzegania świata, bo to ty odbiegasz od normy! – krzyknął i zawstydził się wybuchu.

“Maria Skłodowska-Curie” Magdaleny Niedźwiedzkiej nie skupia się na osiągnięciach naukowych wybitnej uczonej. Fakt uzyskania dwóch Nagród Nobla w dwóch różnych dziedzinach, uznaje za wielce godny, ale też jako oczywisty, o którym wszyscy wiedzą, więc w książce wspomina się o nim jakby przy okazji innych wydarzeń. Magdalena Niedźwiedzka skoncentrowała się natomiast na stronie sercowej noblistki, chciała pokazać, że Maria nie była zimnym naukowcem skupionym tylko i wyłącznie na swojej pracy. Skłodowskiej od zawsze zarzucano zaniedbywanie dzieci, Niedźwiedzka przedstawia to trochę inaczej. Jednak główną linią wydarzeń staje się romans Marii i żonatym Paulem Langevinem.

Już po śmierci Piotra, a tuż przed drugim Noblem Maria zakochuje się w koledze. Nie zważa na to, że ten ma żonę i dzieci, pragnie miłości. Czuje się samotna i to on jest tym, czego teraz najbardziej chce. Nie obchodzi ją również, że Paul to kobieciarz, nie interesuje jej los jego rodziny – jest zakochana. Autorka tej powieści biograficznej nie pokazuje rozterek Marii, skupia się jedynie na celu – zdobyć Paula. Nawet, gdy Jeanne, jego żona pojawia się, by walczyć o męża, Maria nie usuwa się na bok i wciąż namawia Paula do rozwodu.

Inną ciekawą postacią pojawiającą się, co i rusz w powieści jest Albert Einstein. Jawi się on niesympatyczny natręt, babiarz, który nie szanuje żony. Choć to przecież wielki umysł, nie zdobył mojej sympatii, a jego postać nie wydała mi się wiarygodna, tym bardziej, że pojawia się i znika, jakby bez konkretnego celu.

Rozmowa z Marią nigdy nie jest łatwa, ponieważ przyjaciółka ma zwyczaj kurczowo trzymać się faktów, nie dopuszczając do ich interpretacji. Widzi tylko czerń i biel. Wszelkie niuanse są jej obce.

Jeśli spodziewacie się pozycji wychwalającej osiągniecia Marii Skłodowskiej-Curie, to nie jest to pozycja dla Was, jeśli jednak chcielibyście dowiedzieć się więcej o jej życiu prywatnym, poznać parę pikantnych smaczków, czy “zajrzeć pod pierzynę”, to dobrze trafiliście. Mi zabrakło balansu pomiędzy tymi zagadnieniami, wolałabym więcej nauki, a trochę mniej skandalu. Książka może się momentami jawić, jako trochę zbyt dramatyczna w swoich wydarzeniach i przerysowana, choć z drugiej strony… co ja mogę wiedzieć, może właśnie tak było J Nie do końca podobały mi się też skoki w czasie. Retrospekcje w książkach, szczególnie z elementami biograficznymi, bywają pożyteczne, tu jednak, jak na mój gust odrobinę przeszkadzały – może to wina struktury.

Jednak poza tymi uwagami książkę czytało mi się przyjemnie, (co można zauważyć między innymi po ilości interesujących cytatów, które tu zamieściłam), na dodatek okazała się idealnym dopełnieniem mojej ostatniej podróży – do samolotu w sam raz 🙂 Dobrze było zgłębić się w świat początku XX wieku, obserwować środowisko naukowców, kibicować Marii, która pojawiła się tam znienacka i wywołała nie lada burzę już samą swoją obecnością.


Ciemnota i zła wola ludzi przerażała Marię. Nie godziła się na bycie rzeczą, mimo że taka była pozycja, jak to określano: niewiasty. Nie pozwalała się zaszufladkować, zniszczyć, ująć w ramki i pozbawić woli. Lata pracy, nagrodzone niejednym międzynarodowym sukcesem, przekonały ją, że walka ma sens. Wygra, torując drogę pozostałym kobietom.

Za lekturę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka J

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki “Maria Skłodowska-Curie” Magdaleny Niedźwiedzkiej, Prószyński i S-ka 2017

Advertisements

One thought on ““Maria Skłodowska-Curie” Magdalena Niedźwiedzka

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s