Recenzje

„Mischling czyli kundel” Affinity Konar

Bliźnięta fascynują naukowców od wieków, inspirują artystów, są idealnym tematem powieści. Osobiście, wystarczy, że w zapowiedzi książki ktoś wspomni bliźniaki, a już lecę zaciekawiona, o czym będzie tym razem i jak każde z bliźniąt będzie przejawiać swoją indywidualność. Nie jest dziwnym, że również sławny doktor Mengele zainteresował się nimi. Dziwnym i okrutnym jest natomiast to, co z nimi robił, gdy już zyskał nad nimi władzę.


“Mischling czyli kundel” Affinity Konar opowiada historię Auschwitz od trochę innej strony. Stusia i Perła Zamorskie trafiają tam do doktora. Mają być traktowane dobrze, ze wszystkimi benefitami; obiecano im, że dziadkowi i mamie nic się nie stanie, jeśli tylko dobrowolnie poddadzą się kilku badaniom. Kiedy pojawiają się w szpitalu Józef Mengele ma już całą “armię” bliźniąt. Niektórym brak połówki – te więdną bardzo szybko, niezdolne do funkcjonowania pojedynczo. Stusia i Perła, mocno związane ze sobą już od chwili poczęcia nie potrafią znieść ani chwili osobno. Choć tak bardzo różnią się ich charaktery, psychicznie nie da się ich rozdzielić. Są sobie bliskie do tego stopnia, że odczuwają wzajemnie swój ból. Co się stanie, gdy zabroni się im być razem?

– Proszę mi zdradzić, jak pani je rozróżnia?

– Perła jest spokojniejsza – powiedziała mamusia.

Byłam jej wdzięczna za to, że nie wdała się w szczegóły. Perła miała niebieską spinkę we włosach. Ja – czerwoną. Perła mówiła gładko. Ja wyrzucałam z siebie wartki potok słów, często przerywany, usiany pauzami. Perła miała skórę białą jak mąka. Moją znaczyła letnia opalenizna i piegi, jak u łaciatego konia. Perła była dziewczęca. Bardzo starałam się być Perłą, lecz stale byłam tylko sobą.*

Affinity Konar pozwoliła swoim bohaterkom stworzyć ich własną opowieść. Niejednokrotnie w czasie czytania miałam wrażenie, że Perła i Stusia zaczęły żyć własnym życiem, przestały słuchać autorki, stworzyły własną historię na szkielecie, który dla nich stworzyła. “Mischling czyli kundel” to powieść, która mocno działa na wyobraźnię, poruszając serce. To książka dla tych, którzy dobrze wiedzą co działo się w Auschwitz, bo nikt tu nie będzie ze szczegółami objaśniał: jak czy dlaczego.


Auschwitz nigdy mnie nie zapomniało, chociaż o to błagałam. Obojętne, czy łkałam, usiłowałam się targować, czy umierałam, dbało, by pamiętać mój numer, i liczyło każdą duszę, jaką zagarnęło. Było nas tak wielu, że powinniśmy byli wgnieść w nicość ziemię, którą mieliśmy pod nogami. Naszej drogi nie dało się jednak unicestwić. Niektórzy twierdzili, że zdołamy ją pogrzebać, gdy całkowicie pojmiemy jej niegodziwość, lecz za każdym razem, gdy zaczynaliśmy ogarniać bezmiar zła, ono rosło.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka
J


 * Wszystkie cytaty pochodzą z książki “Mischling czyli kundel” Affinity Konar, Prószyński i S-ka 2016.

Advertisements

2 thoughts on “„Mischling czyli kundel” Affinity Konar

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s