Recenzje

Jonathan Franzen “The Corrections”

Niektórzy z Was pewnie pamiętają, że prawie dwa lata temu zapisałam się do klubu książki w lokalnej bibliotece. Nadal tam uczęszczam i to właśnie klub książki zaproponował “The Corrections” Jonathana Franazena na naszą kolejną lekturę.

Soon Chip was staggering out into the wind-blown rain with all four of his parents’ bags. Alfred shuffled forward with the jerking momentum of a man who knew there would be trouble if he had to stop and start again. Enid, lagged behind, intent on the pain in her hip. She’d put on weight and maybe lost a little height since Chip had last seen her. She’d always been a pretty woman, but to Chip she was so much a personality and so little anything else that even starring straight at her he had no idea what she really looked like.


Lambertowie

Rodzina pełna, dorastająca wspólnie, każdy ze swoimi problemami. Niewiele wyróżniająca się na tle innych rodzin z małego miasteczka.

Gary

Najstarszy syn. Osiągnął sukces, założył rodzinę. Ma piękną żonę i trzech synów. Wszyscy wmawiają mu, że ma depresję.

Denise

Córka – kucharka. Prowadzi prestiżową restaurację. Rozwódka. Zarzeka się, że nigdy nie wyjdzie już za mąż. Niepewna swojej seksualności, ani tego, co naprawdę w życiu chce, wplątuje się w dwa romanse: ze swoim szefem oraz z jego żoną.

Chip

Pisarz. Po raz piąty przepisuje kolejną wersję swojej sztuki. Tym razem było w niej za dużo cycków. Rzuciła go dziewczyna. Ma długi. Jedzie na Litwę, zarobić na pisaniu strony internetowej dla byłego litwińskiego dyplomaty.

“I’m saying the structure of the entire culture is flawed,” Chip said. “I’m saying the bureaucracy has arrogated the right to define certain states of mind as ‘diseased.’ A lack of desire to spend money becomes a symptom of disease that requires expensive medication. Which medication then destroys the libido, in other words destroys the appetite for the pleasure in life that’s free, which means the person has to spend even more money on compensatory pleasures. The very definition of mental ‘health’ is the ability to participate in the consumer economy. When you buy into theraphy, you’re buying into buing. And I’m saying that I personally am losing the battle with a commercialized, medicalized, totalitarian modernity right this instant.”

Enid

Matka, która wszystko oddałaby swoim dzieciom, a jedyne, czego pragnie, to wspólne rodzinne święta. Albo tak jej się wydaje… Nie zawsze serce na dłoni równa się bezinteresowności.

Alfred

Ma Parkinsona. Codziennie z przerażeniem obserwuje samego siebie i to jak traci kontrolę nie tylko nad własnym ciałem, ale i umysłem. Postanawia spędzić resztę życia w fotelu. Żeby jeszcze tylko ta cholerna żona nie truła mu ciągle nad uchem.

“The Correctons” siedzi mi w głowie od wielu dni. Miałam ten komfort, że czytałam niespiesznie, dość długo, więc pomiędzy rozdziałami miałam czas by zastanowić się nad treścią i chyba lepiej ją docenić. Książkę skończyłam wczoraj, ale dopiero dziś rano dodało do mnie kilka interesujących spostrzeżeń. To tak, jakby ta powieść dojrzewała we mnie i aż strach pomyśleć, co się zrodzi w mojej głowie za kilka dni, miesiąc, jeśli wciąż będę o niej myśleć.

Główna myśl, jaka mi się nasuwa, to: nigdy niż zdołasz poprawić swojego życia na tyle, by być z niego całkowicie usatysfakcjonowany. To pułapka, bo gdy po raz kolejny poprawiasz, to co zepsułeś w przeszłości, zaczynasz od nowa, z nowym kontem, okazuje się Twoja tabula rasa jest niezapisana tylko dla innych, tych, co Cię nie znają, ale nie dla Ciebie – Ty już zapisałeś swój brudnopis i każda zmiana, mimo wszystko będzie ukazywała poprzednie, wypisane ołówkiem życie. Życia nie da się poprawić “od nowa”, zawsze będzie jakiś ślad. Co jednak nie znaczy, że nie warto go poprawiać…

And yet, on that October night, as she knelt on the bathroom floor, Enid had the heretical thought that it might after all have been wiser, in her maternal homilies, to have laid less stress on marriage. It occurred to her that Denise’s rush act might have been prompted, in some tiny part, by her wish to do the moral thing to please her mother. Like a toothbrush in the toilet bowl, like a dead cricket in a salad, like a diaper on the dinner table, this sickening conundrum confronted Enid: that it might actually have been preferable for Denise to go ahead and commit adultery, better to sully herself in momentary selfish pleasure, better to waste w purity that every decent man had the right to expect from a prospective bride, then to marry Emile. Except that Denise should never have been attracted to Emile in the first place! It was the same problem Enid had with Chip and even Gary: her children didn’t match. They didn’t want the things that she and all her friends’ children wanted. Her children wanted radically, shamefully other things.

Początkowo myślałam, że “Korekty” będą o Chipie. Jako pisarz, ma wszelkie prawo do poprawiania swojego dzieła. Ale ile można? Czy kiedyś będzie gotowe? Potem okazało się, że to Enid wszystkich poprawia. Przede wszystkim Alfreda, który ciągle robi coś nie tak. Bo żeby, chociaż się ruszył, zrobił coś, a on nie, tylko siedzi w tym fotelu. Wy nie wiecie jak to jest, żyć z kimś takim…

….wy nie wiecie jak to jest, żyć z kimś takim, co ciągle sterczy ci nad głową i dyktuje, co masz zrobić, wytyka co robisz źle, co powinieneś poprawić – odpowiedziałby pewnie Alfred, uparcie jeszcze głębiej wbijając się w fotel.

Każda z części to spojrzenie na rodzinę z innej perspektywy, najpierw kolejno każde z dzieci, potem matka, na końcu ojciec. Muszę przyznać, że perspektywa Alfreda jest najbardziej przygnębiająca i mimo, że nie lubiłam tego faceta ani trochę, przez całe 600 stron powieści, jego wersja wzbudziła we mnie przerażenie, a zarazem ogromne współczucie.


“The Corrections” Jonathana Franzena porusza przede wszystkim tym, jak autor odzwierciedlił życie zwykłej amerykańskiej rodziny. Niepokojące natomiast jest to, jak wiele cech i błędów bohaterów widzę w otaczającym mnie świecie, a nawet we mnie samej. Jak ich sposób myślenia obnaża własne skrywane przed światem myśli. Mam nadzieję, że Was ta perspektywa nie odstraszy, bo ja powieść bardzo, bardzo polecam.


Advertisements

6 thoughts on “Jonathan Franzen “The Corrections”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s