Recenzje

“Zapisane w wodzie” Paula Hawkins

Teraz trudno było to stwierdzić, bo wydawało się, że wszystkie wspomnienia można podważyć albo źle zinterpretować.

Podejdźcie do tej książki, jak do zwykłego thrillera. Nie dopisujcie mu historii, zapomnijcie, że debiut autorki polecał sam S. King, nie czytajcie innych recenzji. Moją też najlepiej skończcie właśnie w tym miejscu i wróćcie dopiero po lekturze “Zapisane w wodzie” Pauli Hawkins. Obiecuję, że bez tego całego natłoku informacji, jaki serwuje nam Internet, będziecie mieli zupełnie inne spojrzenie na powieść. I może nawet się Wam spodoba…


Bo to właśnie pławienie czarownic dało wszystkiemu początek: próba wody. Tu je przyprowadzono, do tego pięknego, spokojnego zakątka, niecałe dwa kilometry od miejsca gdzie teraz jestem. Przyprowadzono, krępowano i wrzucano do rzeki, by sprawdzić, czy wypłyną. Niektórzy twierdzą, że topielice pozostawiły w wodzie cząstkę siebie. Inni, że rzeka zachowała część ich mocy, bo od stuleci przyciąga na brzeg wszelkiego rodzaju nieszczęśnice, kobiety pechowe, zrozpaczone i zgubione. Przychodzą tu popływać z siostrami.

Paula Hawkins obiecywała czarownice. Zachłysnęłam się wątkiem jak tą wodą w rzece. Trochę pokasłałam i na tym się skończyło. Przestałam wierzyć w czarownice, bo w tej książce jest ich jak na lekarstwo – za mało, by mnie przekonać. I niestety, nijak łączy się to z całością, bo choćby sam powyższy cytat jest chwytem reklamowym. “Przychodzą popływać z siostrami”… doprawdy? Ale przecież, skoro tamte się utopiły, to w takim razie nie były czarownicami i nie miały mocy.

Czepiam się? No dobrze, tak, czepiam się, bo mnie ta powieść rozczarowała. Po dwóch grubych i niełatwych lekturach (“W stronę Swanna” oraz “The Corrections”) miałam ochotę na coś szybkiego, thrillerowatego. Coś co zajmie myśli na kilka godzin, ale nie będzie zmuszać do takiego skupienia, jak przy dwóch poprzednich lekturach. Miał być relaks, zastałam frustrację. Bo ciągle czekałam na to, aż mi się wreszcie spodoba “Zapisane w wodzie”. Liczyłam, że w pewnym momencie coś zaskoczy, będzie “wow!” i olśnienie – jaka to jest super powieść! Olśnienia też nie było. A czekałam cierpliwie do końca. Niektórzy mówią, że zakończenie ich zaskoczyło, ale ja już byłam chyba zbyt zmęczona czekaniem, żeby je docenić.

To może dla odmiany, co mi się podobało… Podobał mi się wątek Jules, jej reminiscencje, opisy, jak wyglądało miasteczko i Topielisko za jej młodych lat. Ciekawa była też relacja (już współczesna) dwóch nastolatek Lena i Kate. Ich przyjaźń aż po grób, to jak siebie nawzajem chroniły i ile potrafiły poświecić. Tak, to jest warte wspomnienia.

Dostrzegłam w niej coś, co ja też kiedyś miałam, co w tym wieku ma chyba każdy, absolutną nieprzenikalność. Jakie to dziwne: wszyscy rodzice myślą, że znają swoje pociechy, że je rozumieją. Naprawdę nie pamiętają, jak to jest, kiedy ma się osiemnaście, piętnaście czy dwanaście lat? Może po urodzeniu dziecka się o tym zapomina? Pamiętam cię w wieku trzynastu lat i jestem przekonana, że rodzice w ogóle nas nie znali.

Jednak to jeszcze nie koniec zgrzytów. Wspomniałam te osoby, bo jeszcze jako tako “mogą być”. Reszta postaci, (a jest ich stanowczo za dużo na tak niewielkich gabarytów książkę) jest jak narysowana na kartce. Ja w nich nie wierzę, tak samo jak nie wierzę w wymienione wyżej czarownice. Są tak podobne do siebie, że gdyby autorka nie zamieściła imion bohaterów przed narracją każdego z nich, trudno by było się połapać, kto jest kto, czy też kto aktualnie się wypowiada. I wiem, że teraz zabrzmię jak rozkapryszony dzieciak, ale… nie lubię ich L

I jeszcze styl. Na przykład lakoniczne “ojciec mnie pobił”. I na tym kończy się opis. No investigation. Książką pełna jest płytkich, wyświechtanych porównań typu: “Szlochałam jak małe dziecko, które zgubiło smoczek.” No, proszę… Wydawało mi się, że Paulę Hawkins stać na więcej. A może winne jest tłumaczenie? “Dziewczynę w pociągu”czytałam w oryginale i styl nie był aż taki toporny według mnie. I mój odbiór debiutu Pauli Hawkins też był o wiele lepszy, a o tym możecie przeczytać TUTAJ.

Cóż, pozostaje Wam sprawdzić to na własne oczy. Dajcie znać, jakie były Wasze wrażenia.

Advertisements

12 thoughts on ““Zapisane w wodzie” Paula Hawkins

  1. Tych czarownic faktycznie mogło być więcej. Gdy czytałam powieść, przeraziła mnie 9-osobowa narracja (bo chyba tyle było bohaterów? Możliwe…), mimo to książkę czytało się dobrze i szybko. Fajnie, że książka ta jest tak poczytna, może Hawkins stanie się kolejną autorką, po którą ludzie niezależnie od wieku będą sięgać chętniej i dzięki temu wzrośnie czytelnictwo w Polsce? Ostatnio tak było za sprawą przygód o Harrym Potterze. To taki thriller, którym mogą rozkoszować się już nastolatkowie.
    Mam jednak wrażenie, że twóczość Hawkins jest niesamowicie przechwalona. Nie potrafi budować napięcia i tylko ze względu na lekką formę thrilleru oceniłam ją wysoko.
    Zapraszam do mnie. 😉

    Like

      1. Nie no, mi nie chodzi o wytykanie komukolwiek czegokolwiek, bo każdy czyta, co chce, ja mówię o sobie 😉 Też czasem sprawdzam takie medialne hity, ale zwykle odczekuję jakiś czas 😛

        Like

  2. Hawkins to dziwny temat u mnie.. po tym super hiper extra cool wydanictwie z pociągiem w tytule myslalem ze nie siegne.. ale sięgnąłem i zdecydowanie jeśli o tą autorę chodzi to raczej pociągu nie będzie w przyszłości 😉

    Like

      1. Postaram się trochę zreaktywować jak nie na blogu to przynajmniej na blogowisku aczkowiek jutro na dwa tygodnie jadę w góry więc znów pod górkę hehe ale wakacje długie są to będzie okazja żeby doświeżyc bloga 😉

        Like

      2. To poczytaj w tych górach coś fajnego i opowiedz nam o tym.

        Ja jeszcze coś tam piszę, tylko w weekendy rano, a na czytanie blogów zwykle już nie wystarcza czasu. Sporadycznie tylko kilka wybranych postów, gdy mi coś wpadnie w oko np. przy przeglądaniu nagłówków fejsbuka.

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s