Prywatnie

Louis de Bernières – spotkanie autorskie

Mało brakowało, a przegapiłabym to wydarzenie! Wiedziałam, że w Belfaście obecnie trwa festiwal książki, ale oglądałam wcześniej program i nie zauważyłam nic na tyle interesującego dla mnie samej, w czym zdecydowałabym się uczestniczyć w dość ciężkim tygodniu pracy. Aż do dzień przed spotkaniem, gdy Facebook w telefonie radośnie oznajmił mi, że Louis de Bernières przyjeżdża jutro porozmawiać z czytelnikami. To była szybka akcja. W kilka minut od odnalezienia tej wiadomości zbiegłam do szefowej zapytać, czy mogę załatwić bilet. Kiedy powiedziała, że nie ma nic przeciwko, żebym wyjątkowo korzystała z czasu pracy w celu prywatnym, wygrzebałam z szafki laptopa i zarejestrowałam się na stronie The Crescent Arts Centre. I jest! Mam bilet! Od tej pory już tylko o tym myślałam. Roll on Friday!


Kim jest Louis de Bernières? Sama nie wiedziałam aż do pewnego przypadkowego dnia, trzy lata temu, kiedy z półki antykwariatu zgarnęłam trzy książki z kolorowymi okładkami. Okładki przyciągnęły, to fakt, ale nazwisko autora zupełnie nic mi nie mówiło. Wielkim zaskoczeniem była informacja, że ten człowiek jest jednym z najlepszych brytyjskich pisarzy, co niejednokrotnie uhonorowano prestiżowymi nagrodami. Niedługo później przekonałam się skąd się wzięły te nagrody.

Tu przeczytacie o pierwszej przeczytanej przeze mnie książce tego autora: “The War of Don Emmanuel’s Nether Parts”. O drugiej, “Birds Without Wings” niestety, nie napisałam na blogu.

Mam już całkiem pokaźną kolekcję książek de Bernières’a i problemem dla mnie był wybór tej, którą chciałabym żeby dla mnie podpisał. Rzecz jasna nie mogłam zabrać wszystkich, bo mój kręgosłup by tego nie wytrzymał, a pisarz mógłby się lekko zirytować J Zdecydowałam się na pierwszą przeczytaną przeze mnie książką de Bernières’a oraz tą, którą chcę przeczytać jako następną: “The Dust That Falls From Dreams”. Dobrze trafiłam z tą ostatnią, bo między innymi o niej była mowa na spotkaniu, a pisarz uraczył nas nawet dwoma jej fragmentami. I, co bardzo ważne: umiał je przeczytać. Nie ma nic gorszego niż autor, który nie potrafi czytać własnych utworów i wywołuje tym samym senność u słuchaczy.


Przyszedł. Jak na pisarza wyglądał całkiem zwyczajnie (don’t they all? ;)) Tak zwany casual look, niedbale narzucona pognieciona marynarka, sandały. Wysoki ton głosu niekoniecznie pasujący do postury. Rozgadał się bardzo szybko. Chyba ma już wprawę w takich spotkaniach. Louis de Bernières ma w zanadrzu mnóstwo interesujących opowieści, celuje w zabawnych anegdotach, jest wspaniałym obserwatorem świata. Cieszy mnie to, bo dzięki temu jego podróżnicze życie, pełne różnych ciekawych wydarzeń i miejsc nie idzie na marne – znajdą się w jego książkach.

Zapytany przez prowadzącego o postacie, które pojawiają się w jego powieściach przyznaje, że tak, często wykorzystuje prawdziwych ludzi, czy to z przeszłości, starych rodzinnych opowieści, czy tez zwyczajnie, z całkiem współczesnych podroży. Ale uznał też, że najgorszą rzeczą, jaka może się przytrafić pisarzowi to zbytnie przywiązanie do prawdy. Sam uważa, że w czasie pisania i poszukiwań informacji pojawia się za dużo faktów, które czasem mogą przytłoczyć. Sztuką jest wybrać tylko kilka z nich i na nich się oprzeć.


Na spotkaniu była mowa również o poezji, która, niestety nie jest moim ulubionym tematem i nawet dla de Bernières’a nie zmienię zdania (kocham tylko Gałczyńskiego, jakby ktoś pytał). Miało to związek z promocją jego najnowszego tomiku poezji “Of Love and Desire”. Moja ignorancja w kwestii poezji jest na tyle głęboka, że nawet nie wiedziałam, że de Berniéres pisze wiersze. Z tego działu podobał mi się tylko tytuł jednego z nich: “Romance in a Bargain Book Shop” J Działa na wyobraźnię.

Autor promował także dwie nowele “Red Dog” i “Blue Dog”, w związku z wydaniem niedawno tej ostatniej. W założeniu, nowele skierowane miały być do dzieci, ale zdaje się, że czytają je tylko dorośli, bo w pierwszej z nich nie pojawia się żadne dziecko 😀 O “Red Dog” tak mówi (cytat z goodreads): “I went exploring and discovered the bronze statue to Red Dog outside the town of Dampier. I felt straight away that I had to find out more about this splendid dog. A few months later I returned to Western Australia and spent two glorious weeks driving around collecting Red Dog stories and visiting the places that he knew, writing up the text as I went along. I hope my cat never finds out that I have written a story to celebrate the life of a dog.”

Pisarz oznajmił też, że ledwie dzień wcześniej skończył kolejną powieść Już nie mogę się doczekać szczegółów.

Spotkanie z Louisem de Bernières’em było sporym wydarzeniem dla Belfastu i zwieńczeniem Belfast Book Festiwal 2017. Sala była pełna, a autor jeszcze długo po spotkaniu podpisywał książki i rozmawiał z czytelnikami. Cieszę się, że udało mi się nie przegapić tego spotkania J


Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s