Recenzje

“Dziewczyny” Emma Cline”

Pamiętasz jeszcze to uczucie leniwego lata, kiedy nic nie musisz robić, snujesz się po mieście bez celu, wręcz nudzisz się? Charakterystyczne jedynie nastolatkom, które mają już pewną swobodę w zakresie letnich aktywności, a jeszcze nie mają pracy. Dla mnie właśnie to są prawdziwe wakacje. Nie miałam takich od 20 lat i już raczej mieć nie będę.


Dziewczyny. Kiedy je zobaczyła po raz pierwszy, zapragnęła być jedną z nich. Mieć tą swobodę przynależenia do grupy, wyróżniania się na tle szarych, znudzonych życiem ludzi. Imponowało jej, że zaglądały do śmietnika na tyłach restauracji, zabierały, co świeższe jedzenie. I kradły. Evie nigdy niczego nie ukradła. Ale jakby była z nimi, dodałoby jej to odwagi. Najbardziej wyróżniała się Suzanne. Czarnowłosa piękność ubrana w zwiewne, zniszczone sukienki. Kiedy przechodziła w pobliżu, czuła jej pot. Pachniał kobietą, ziemią i czymś jeszcze, Evie nie wiedziała, czym.

Pewnego dnia zaprosiły je do swojego autobusu. Skłamała, że ma 16, a nie 14 lat, ale one i tak to wiedziały. Zabrały ją do Russella ich przewodnika i guru. “Zobaczysz, jaki on jest cudowny”, powtarzały. Nie był. Ale to nie on zaimponował Evie, tylko Suzanne. Chyba się troszkę zadurzyła.

Ale Suzanne nie miała nic innego: swoje życie oddała bez reszty Russellowi i w tamtym czasie była jak rzecz, którą mógł trzymać w rękach, odwracać do góry nogami, sprawdzać jej ciężar. Suzanne i pozostałe dziewczyny utraciły zdolność dokonywania określonych sądów, nieużywany mięsień ego wiotczał i stawał się bezużyteczny. Minęło sporo czasu, odkąd którakolwiek z nich przebywała w świecie, gdzie dobro i zło istniały naprawdę. Jakiekolwiek instynkty kiedyś miały – słabe ukłucie we wnętrznościach, ugryzienie troski – przestały być słyszalne. O ile w ogóle istniały.

“Dziewczyny” Emmy Cline to opowieść Evie, o tym jak trafiła do sekty, jak wplątała się w coś, czego młody wiek nie pozwalał jej zrozumieć. Dając głos nastolatce autorka pokazała jej naiwność i ciekawość, obnażyła, jak łatwo dać się omotać, nawet bez większych nacisków ze strony przywódców. Bo przecież przynależność do sekt zwykle jest dobrowolna, tak samo jak i datki, które składają jej członkowie.

Obejmowałam się, słuchając go. Wszystko zaczynało mieć sens – to, co mówił Russell – w ten powolny sposób, w jaki rzeczy potrafią nabierać sensu. Narkotyki zszywały proste banalne myśli we frazy, które wydawały się wypełnione ważnością. (…) Mój pełen usterek nastoletni umysł desperacko łaknął związków przyczynowych, spisków, które zalewały każde słowo, każdy gest znaczeniem. Chciałam, żeby Russell był geniuszem.

Opowieść Evie hipnotyzuje, niezwykłe spostrzeżenia, niebanalne porównania są tutaj mocną stroną powieści, przede wszystkim, dlatego, że nie są wymuszone i wyszukane, sprawiają wrażenie lekkości, co tylko świadczy o talencie autorki. Czytałam z wielką przyjemnością, co i rusz zachwycając się jakimś akapitem i zaznaczając go w cytatach w aplikacji. To bez wątpienia, jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w tym roku.

Emma Cline oparła swoją powieść na historii Charlesa Mansona i zbiorowego morderstwa z 1969 roku, w którym zginęła między innymi Sharon Tate, będącą w 9 miesiącu ciąży (żona Romana Polańskiego).

Advertisements

2 thoughts on ““Dziewczyny” Emma Cline”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s