Mój czytelniczy rok 2017 – podsumowanie

W tym roku przeczytałam 93 książki (goodreads twierdzi inaczej, ale ja będę się opierać na prywatnych zapiskach):

21 w wersji papierowej

27 przesłuchałam

45 ebooków

(z czego 2 nie skończyłam z różnych przyczyn).

Nie rezygnuję z żadnej formy, uwielbiam wszystkie, a czytam akurat to, co mam pod ręką i na co mam ochotę.

 

Z tego:

1 książkę przeznaczoną typowo dla dzieci (“Świat kupek” Terrego Pratchetta)

3 z literatury młodzieżowej YA (książki Marty Fox i Małgorzaty Musierowicz)

89 dla dorosłych

Choć prawdą jest, że niektóre książki dla dorosłych częściowo kwalifikowały się, jako młodzieżowe, ale ja się upierać nie będę J

 

O dziwo, większość, bo aż 68 przeczytanych książek zostało napisanych przez mężczyzn, 24 przez kobiety i jedna pozycja (Religa – biografia) została napisana przez przedstawicieli obu płci.

Co do narodowości to przeważyli autorzy rodzimi (yupii!). W tym roku przeczytałam aż 31 książek Polek i Polaków. Na drugim miejscu uplasowali się przedstawiciele Wielkiej Brytanii – 22, niedaleko za nimi Ameryka Północna z liczbą 17. Pozostałe kraje to: Norwegia, Szwecja, Niemcy, Japonia, Australia, Czechy, Grecja, Rosja i Hiszpania.

Językowo, jak się domyślacie również przeważał język ojczysty 😀 Przeczytałam 76 książek po polsku i 17 po angielsku. W przyszłym roku chciałabym żeby było mniej więcej po połowie.

Jeśli chodzi o wydawnictwa to zdecydowanie przeważało jedno z moich dwóch ulubionych, mianowicie Prószyński i S-ka. Również z tej prostej przyczyny, że od początku roku współpracuję z tym wydawnictwem. I to jest również przyczyna wzrostu ilości czytanych ebooków po polsku 😀

Zaskoczeniem było, że drugie moje ulubione wydawnictwo, czyli Czarne doczekało się tylko dwóch książek (trzeba to nadrobić, koniecznie!). Za to zagościły u mnie stosunkowo nowe w tabeli wydawnictwa jak Krytyka Polityczna, Książkowe klimaty, Od deski do deski, które na pewno zagoszczą na dłużej.

Należy też wspomnieć portal wolnelektury.pl, bo od dawna z powodzeniem korzystam czytając za darmo ebooki oraz słuchając audiobooków, poznając przy tej okazji trochę klasyki. Polecam.

Aż 24 książki to nowości, wydane w tym roku. I to też przynajmniej w połowie jest zasługą Prószyński i S-ka. Było też sporo książek z roku 2016 (nadrabianie zeszłorocznych premier), ale jak wspomniałam wyżej, nie zabrakło też klasyki. Według moich obliczeń, przeczytałam ich 9. Może to nie jest jakaś ogromna liczba, ale i tak uważam, że całkiem nieźle. Wśród nich znaleźli się między innymi Marcel Proust, Sigrid Undset, Anne Bronte.

Więcej było jednak literatury współczesnej (18), thrillerów (14). Czytałam też kryminały (8), reportaże (9), fikcję historyczną, horrory, opowiadania, fantasy, biografie i znalazł się nawet jeden poradnik, który mnie zbulwersował i rozśmieszył zarazem (nie lubię poradników).

Najczęściej czytanie autorzy? To się rzadko zmienia. 3:3 Pratchett i King J


Ulubione książki 2017 roku:

Audiobooki: “Czas pogardy” Andrzeja Sapkowskiego i “Harda” Elżbiety Cherezińskiej

Papierowe: “Na glinianych nogach” Terrego Pratchetta (reread), “I am Pilgrim” Terrego Hayesa, “The Corrections” Jonathana Franzena,

Ebooki: “Bestia. Studium zła” Magda Omilianowicz, “Świat kupek” Terry Pratchett, “Po trochu” Weronika Gogola, dwie części “Krystyny córki Lavransa” Sigrid Undset (ostatnią przeniosłam na 2018 rok) oraz “Bóg pośród ruin” Kate Atkinson.

Myślę, że jak na osobę, która pracuje na pełny etat, nie ma dzieci (za to ma kota) i niedawno przeprowadziła się do własnego domu (i prawdopodobnie nigdy nie wyjdzie z remontu) to przeczytałam całkiem pokaźny stosik książek. Liczbę tę zawyżają oczywiście audiobooki, które szczęśliwie można słuchać robiąc tysiąc innych rzeczy (np. malując ściany) 😀

A na przyszły rok życzę sobie i Wam mnóstwa czasu na czytanie i samych cudownych książek.

Zaczytanego Nowego Roku!!!


Advertisements

4 thoughts on “Mój czytelniczy rok 2017 – podsumowanie

  1. Kurcze, gratuluję wyniku! Oby jeszcze lepsze wyniki pojawiły się w przyszłym roku!
    A co goodreads, to on czasami ma tak, że jeśli książkę od razu dałaś do przeczytanych, to automatyycznie nie uwzględnia ci daty i trzeba ręcznie dodać datę. Odkryłam to w połowie roku, gdy odkryłam, ze coś mi świruje 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
    http://wyrwane-z-wyobrazni.blogspot.com

    Like

    1. Dziękuję 🙂
      Ale też czasem dodaje do przeczytanych książkę, którą dodałam na inną półkę niż “to read”, więc z tym też trzeba uważać, żeby sobie nie zawyżyć 😉

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s