Jonathan Coe “What a Carve Up!”

Kiedy przyszła nowa książka klubu książki, moje panie od razu zaczęły narzekać.

Pani nr 1: Ojej, jaki mały druk. I aż 500 stron.

Pani nr 2: Okładka i opis nie zapowiadają nic ciekawego. Bohaterów raczej nie polubimy.

Pani nr 3: Och nie, na początku jest drzewo genealogiczne, jak muszą ci tłumaczyć te wszystkie skomplikowane powiązania, to czytając będzie się ciężko połapać. Już gorsze od tego są tylko mapy w książkach.

I tu już musiałam zareagować:

Ja: Uwielbiam mapy w książkach! (I drzewa genealogiczne też!) Przecież pomagają zrozumieć książkę, pokazują trasę, dają wskazówki, odległości, miejsca zamieszkania…

Ale… co ja im będę tłumaczyć, one już mają swoje zdanie.


To prawda, ciężko było zaprzyjaźnić się z którymkolwiek bohaterów “What a Carve Up!” Jonathana Coe. Ale też przedstawieni byli oni z najgorszej strony. Aczkolwiek sądząc po ich zachowaniu, istnieje prawdopodobieństwo, że tej lepszej w ogóle nie mieli. Rodzina Winshaw to grupa bogaczy po podłych charakterach, jej opis zaczyna się od wspomnienia roku 1942, kiedy to zestrzelony został samolot bombowy Godfreya. Jego siostra Tabitha o tę tragiczną śmierć obwinia innego brata, Lawrance’a. Jak to możliwe, skoro Lawrance był z nimi w domu, gdy to się stało? No tak, Tabitha ma lekko nie po kolei w głowie, nic dziwnego, że po tym wstrząsie wyląduje w wariatkowie. A w sumie to najsympatyczniejsza osoba ze wszystkich Winshawów…

Co do reszty rodziny, cóż, niech słowa Mortimera (brata Tabithy) powiedzą Wam to wyjaśnią:

Let me give you a warning about my family (…) in case you hadn’t worked it out already. They are the meanest, greediest, cruellest bunch of back-stabbing penny-pinching bastards who ever crawled across the face of the earth. And I include my own offspring in that statement.


Micheal Owen, pisarz, sam niespełna sił po życiowym szoku i kilku innych dręczących go wydarzeniach, ma napisać biografię tejże rodziny. Pytania nasuwają się dwa:

  • po co pisać biografię tych koszmarnych kreatur,
  • jakich jeszcze strasznych informacji o nich dogrzebie się biograf?

Pisanie zajmie Michaelowi dobrych parę lat, ale jeśli coś się chce zrobić porządnie… Uwikłanie w sprawy rodziny doprowadziły go wreszcie do posiadłości rodzinnej Winshawów, gdzie będą się działy rzeczy, które nie śniły się… eee, które przyśniły się Agacie Christie.

“What a Carve Up!” Jonathana Coe to świetnie napisana, inteligentna i dowcipna powieść, która powinna zadowolić nawet dość wybrednych czytelników. Jest tu wszystko, czego trzeba do zabawy: misz masz kryminalno-polityczny, dramat psychologiczny i komedia w jednym. Ja jednak najbardziej stawiam na komedię, bo to przemawia do mnie najlepiej i tego właśnie obecnie potrzebowałam. W Polsce powieść została wydana przez wydawnictwo Amber, w dwóch tomach o tytule “Rodzinna afera”. Warto przeczytać choćby dla samej sceny jazdy pociągiem – cud miód i orzeszki 😀

New Image


Advertisements

One thought on “Jonathan Coe “What a Carve Up!”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s