“The Miniaturist” Jessie Burton

Kiedy każę książkom tak długo czekać, a one okazują się naprawdę rewelacyjne, zastanawiam się czy kiedyś uda mi się nadrobić moje pękające w szwach TBR. Czy kiedykolwiek przeczytam te setki książek w wersji ebookowej? Czy zdołam ogarnąć to, co mam na półkach? Pewnie nie, ale to mnie nie powstrzymuje od kupowania nowych. I choć przekornie mówię, że to za dużo, że muszę przystopować, powiem Wam prawdę – uwielbiam mieć za dużo do czytania!


O “Miniaturzystce” Jessie Burton słyszałam już kilka lat temu, kiedy wszyscy zachwycali się stylem, pomysłem, czy choćby okładką. Ja też zapragnęłam przeczytać, ale nie było mi śpieszno. Powieść musiała swoje odczekać, a kiedy już dorwałam piękne kwieciste kolekcjonerskie wydanie Waterstones (ach te Charity Shops! Zawsze coś tam wygrzebię), to też musiała odleżeć na półce, dojrzeć. Aż stała się moim wyrzutem sumienia. Spychana ciągle na dno listy To Be Read, wydawało się, że już się nie wygrzebie. Aż zauważyłam ją na liście propozycji do czytania z moim bibliotecznym klubem książki. Narzekam na klub, bo rzadko kiedy dostajemy naprawdę dobre powieści do omówienia, więc i tu upatrzyłam szansę dla “Miniaturzystki”. Szybko zaznaczyłam ten tytuł zakreślaczem, nic nie mówiąc reszcie grupy i oto, ku mojemu zaskoczeniu już dwa miesiące później dostałyśmy od bibliotekarki “Miniaturzystkę” do przeczytania.

W dniu spotkania klubu nie mogłam przestać myśleć o książce. W drodze do szkoły z grupką pracowych dzieci spotkałam jedną z pań należących do grupy i nieśmiało zapytałam.

– Będziesz dziś? Podobała Ci się?

– Będę! Świetna! Chyba przeczytam jeszcze raz.

Ooo, jak cudownie! Bo mi też się bardzo podobała. Ciekawa byłam jak zareaguje reszta pań. Ku mej radości okazało się, że również pozytywnie.


Nella Oortman pochodzi z przyzwoitej, ale ubogiej rodziny. Kiedy nadarza się okazja poślubienia bogatego kupca z Amsterdamu, korzysta z niej bez wahania. Ciekawa świata wyrusza na przygodę życia, do swojego nowego domu. Nella wiele sobie obiecuje po tym małżeństwie. Widzi siebie w przyszłości, jako energiczną panią domu z gromadką dzieci i serdecznym małżonkiem. Na miejscu jednak okazuje się, że to nie ona będzie tu panią, bo nawet służąca ma więcej do powiedzenia niż ona sama, mąż w ogóle nie pojawił się na czas jej przybycia, a w domu panuje dość ponura atmosfera. Jedyną radością w nowym życiu może okazać podarowany jej z okazji ślubu domek dla lalek, miniatura ich własnego domu. Osiemnastoletnia Nella dawno już wyrosła z zabawy lalkami, jednak ten jest inny, jakby magiczny. Młoda małżonka zamawia kilka sztuk wyposażenia domu, jednak okazuje się, że wykonawca miniatur o wiele lepiej niż ona wie, czego jej potrzeba…

Nella stopniowo odkrywa coraz więcej tajemnic nowego domu. Czy sobie poradzi?

Free from the pressure of Marin’s presence, Nella can feel her defiance solidifying. Marin didn’t apologize for pinching her as if she were a naughty child. Marin, with her maps and bossiness, Johannes and his ever-closing door, Cornelia and Otto – their shared sanctuary, their silent language of chopping, polishing, the slop of mop and flash of knife.


“Miniaturzystka” to powieść, która zostaje z czytelnikiem na długo. Szeroka gama zagadnień, począwszy od praw kobiet w XVII wieku, niewolnictwa, homoseksualizmu czy nawet prawa, daje szerokie pole do wynurzeń i dyskusji. Dla klubu książki nadaje się idealnie, bo jest o co się pokłócić. Można zarzucić autorce to, że zostawia nieskończone wątki, zbyt dużo niedopowiedzeń, ale na pewno nie to, że nie potrafi zająć czytelnika. Czyta się wyśmienicie i z zainteresowaniem. Nie zauważyłam wątków nudnych, ani przedłużających się, co jest według mnie bardzo na plus. Były momenty odrobinę szokujące (np. opis porodu), były irytujące, (dlaczego, u diabła, Johannes jest taki nieostrożny!) i niezrozumiałe, (ale co się stało z miniaturzystką?), ale wszystko to komponuje się w idealną całość, która dała mi ponad tydzień radości J Bardzo polecam.

Growing older, Nella realizes, does not seem to make you more certain. It simply presents you with more reasons for doubt.

Advertisements

3 thoughts on ““The Miniaturist” Jessie Burton

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s