Małgorzata Musierowicz “Ciotka Zgryzotka”

Cudowność “Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz polega na tym, że ona się według mnie nie starzeje. Podejrzewam, że każdą część będę czytać z równie wielkim uśmiechem na twarzy, jak gdy miałam 12 lat, 30, a i gdy będę na emeryturze. A może wtedy nawet z większym. Niezmiennie bawią mnie przygody kolejnych córek i wnuczek Borejków, a najmniejsze wzmianki o ich przyjaciołach sprzed lat przyprawiają mnie o ucisk serca. Zupełnie jakbym sama niegdyś ich znała, a teraz przyszli mnie odwiedzić i opowiedzieć, co tam u nich.


“Ciotka Zgryzotka” dostarczyła mi całego ogromu emocji. Raz, że dotyczy Nory (nie Norki!), córki Patrycji i Baltony, czyli kolejnej dorastającej dziewoi mojego ulubionego rodu. Dwa, jedną z moich ukochanych części Jeżycjady jest “Pulpecja”, czyli opowieść o tym, jak zakochali się w sobie rodzice dzisiejszej bohaterki. O Patrycji (w rodzinie zwanej też Pulpą, Pulpecją lub Pulpecikiem) słyszymy dość często w innych częściach serii, z racji jej ważności w rodzinie Borejków, o Florku Górskim, czyli tacie Nory i mężu Pulpy już trochę mniej. Z racji tego, że za młodości, kiedy to nosił jeszcze ksywę Baltona, kochałam się w tym dziwaku, każda wzmianka przyprawia mnie o palpitacje serca. Hmm, Baltona może i dorósł, a nawet odrobinę się postarzał, ale nadal ma w sobie to coś 😉 Dlatego nie mogłam znieść kiedy Nora, zgodnie z prawem nastolatek narzekała na swojego rodziciela, (bo on jej przecież nie rozumie). Za każdym razem, gdy Nora wygadywała swoje tyrady, prychałam z oburzenia, że przecież Baltona taki nie jest. Ale ja go sobie oczywiście idealizuję, skoro pokochałam go już, gdy miał 6 lat i malował pisanki z Hitlerem.

Tata się zaparł. Ten despota! Teb tyran! Autokrata, samowładca, dzierżymorda i autarcha. Satrapa!

Co ciekawe, to zderzenie charakterów i kłótnie, jakie z tego wynikają mają swój sens i swoje podłoże. Zauważyła to ciotka Ida, u której Nora przebywała przez krótki okres czasu.

Wiesz w czym przede wszystkim podobna jest do Florka? W intensywności. W każdej sekundzie jest jej pełno – nawet wtedy, gdy spoczywa w typowym dla adolescentów apatycznym bezruchu. Ponadto, tak jak Florek, ma zawsze własne zdanie, broni go albo je wręcz narzuca. A do tego piekielnie nie lubi się podporządkowywać. Lubi natomiast rządzić! – też jak jej ojciec. Coś niesamowitego, jacy oni są podobni. Jeszcze chwila, a Nora ufarbuje włosy na czerwono, kupi starego Harleya i będziesz miała drugiego Baltonę.


Mamy końcówkę wakacji, a Nora właśnie dostała się do liceum. Z “Ciotki Zgryzotki” dowiadujemy się, że Nora to niezłe ziółko. Ale nie dlatego, że ma złe intencje, tylko zwyczajnie: jest porywcza i przez to ciągle pakuje się w kłopoty. Ale ma dobre serce, nigdy nie robi niczego na złość. Po prostu ma pecha. Żeby trochę ochłonąć i odseparować się od taty, z którym ciągle popada w konflikt, przenosi się “na chwilę” do Idy. Ida właśnie remontuje Ruinkę i wszystkim wmawia, że bardzo to lubi. Hmm, nie znam nikogo, kto by szczerze lubił remonty, ale załóżmy, że Ida nie kłamie. Przy okazji ma oko na narzeczonych, Dorotę, która mieszka całkiem niedaleko wraz z babciami, oraz własnego osobistego Józka pierworodnego, który dojeżdża codziennie do domu Doroty (a niedługo i swojego), by nie tylko spędzić trochę czasu z ukochaną, ale przede wszystkim porządnie wyremontować stryszek, w którym mają zamieszkać nowożeńcy. Praca wre, Józek ma cudne pomysły i złote ręce, a matka/teściowa Ida się nie wtrąca, więc wszystko idzie jak z płatka.

W tej części zajrzymy również do Ignasia, który wraz z mocno ciężarną Agnieszką zamieszkał pod naszym ulubionym adresem na Roosevelta 5. Pochlipiemy trochę na losem słodkiej Pyzy, która pod czułą opieką rodziny okaże się silniejsza niż wszyscy zakładali. Będziemy się bać o nestorów rodu. Podejrzymy odrobinkę Anię (starszą córkę Pulpy) i Łusię (córkę Idy). Oczywiście, pojawią się też nowe postacie, co jest zawsze mocno ekscytujące w Jeżycjadzie.


I tak… co ja tu będę dużo gadać: wzruszyłam się, obśmiałam, przytuliłam książkę z rozrzewnieniem. W stu procentach spełniła moje oczekiwania, kocham ją. Czytajcie jak chcecie J

P.S. Wcześniej pisałam o: “Wnuczce do orzechów” i “Febliku”. Z tych książek dowiecie się więcej o życiu miłosnym kolejno Józką oraz Ignasia.

Advertisements

2 thoughts on “Małgorzata Musierowicz “Ciotka Zgryzotka”

  1. a mi sie zdaje ze niestety ale starzeje sie, ona albo ja 🙂 Nie jestem w stanie tego juz czytac, Musierowicz wydaje mi sie juz totalnie naiwna, nieprawdziwa, infantylna, na sile wspolczesna. Choc jako kilkunastolatka mialam na jej punkcie absolutnego fiola:)

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s