Piotr Borlik “Boska proporcja” i “Materiał ludzki”

Bardzo lubię czytać książki, których akcja rozgrywa się w znajomym miejscu. A już najbardziej, gdy jest to Gdańsk lub Toruń, Gdańsk, to moje rodzinne miasto, a w Toruniu studiowałam przez 5 lat i mam do tego miasta duży sentyment. Piotr Borlik postanowił umiejscowić akcję swojej pierwszej książki w gdańskich dzielnicach: Oliwa, Przymorze, Morena i Wrzeszcz. Czułam się trochę, jakbym wróciła do domu, choć “Boska proporcja” Piotra Borlika to nie sielankowa opowieść mojego dzieciństwa…

Agata Stec nie przebiera w słowach. Jak trzeba to zaklnie siarczyście, a gdy wymaga tego sytuacja, potrafi nawrzeszczeć na kolegów z pracy lub świadków. Czasem robi to też bez żadnej wyraźniej potrzeby. Jest trudna w obyciu, ale jest też cholernie dobrą policjantką, więc spore braki w kulturze tuszuje się, by dalej mogła pracować i rozwiązywać najtrudniejsze policyjne zagadki. Jej szef, Grzegorz Lubomirski ufa jej bezgranicznie, jej koledzy, zwłaszcza wiecznie czekający na awans Karol Olkowski, nienawidzą jej. Ale Agata nie zamierza szukać w policji przyjaciół, ani życiowego partnera, (choć w jej przypadku trzeba by raczej powiedzieć – kogoś na jedną noc, bo po rozwodzie z Michałem nie kwapi się do kolejnego związku), robi swoje w pracy, a potem idzie pić. To pomaga. W jej wiecznie zagraconym mieszkanku w falowcu na Przymorzu i tak nie ma miejsca na dodatkowe ciało.

Właśnie, ciało…

Pamiętasz jak ostatnio byłeś/byłaś na spacerze w ogrodzie oliwskim? Piękne miejsce, prawda? Tyle zieleni, przecudnej urody alejek, ogromnych drzew, kwietników. Staw, kaczki, wiewiórki… bardzo przyjemnie. A zajrzałeś przy okazji do palmiarni? W remoncie była? A, to może i lepiej, bo to właśnie wtedy pojawiło się tam ciało młodej kobiety, przytwierdzone do wysokiego daktylowca. Kobieta miała na sobie niezwykły strój: do jej ciała przyszyte były setki czterolistnych koniczynek. Not so lucky, now…

A sprawca jest tu, jakby na wyciągnięcie ręki. Przecież sami towarzyszyliśmy Mazurowi w jego wędrówce przez park, kiedy to z nożem w kieszeni śledził toksyczną matkę w wiadomym celu. Dlaczego Agata dalej dłubie w sprawie? Dlaczego znów wciąga w to brata?

Właśnie, brat…

Artur Kamiński jest zupełnym przeciwieństwem siostry. Zawsze schludny, ułożony, powściągliwy. Zawsze wie, co powiedzieć, jak się zachować. Wyważony, miłośnik wykwintnego jedzenia i doskonałego wina. Psychiatra. Współpracując z największymi zwyrodnialcami dorobił się pokaźnego majątku oraz sławy dzięki książkom, które o nich pisał.

Nie jestem pewna, kto irytował mnie bardziej: wulgarna bałaganiara, alkoholiczka Stec, czy przemądrzały, pedantyczny socjopata Kamiński.


Kiedy akcja w drugiej części, “Materiału ludzkiego”, przeniosła się na Kaszuby, zrobiło się jeszcze goręcej. W pewnym momencie wyobraźnia autora przeraziła mnie. Makabryczne zbrodnie, o jakich jeszcze nie słyszeliście, będą Was prześladować w snach. Całe szczęście, że na miejsce przestępstwa pojechała Stec, bo sprawy zaczęły się komplikować. W tej części Artur jest jakby bardziej z boku. Pozwala siostrze rozpracowywać sprawę, obserwując, ale nie ingerując. Zresztą, ma teraz, co innego na głowie, dał schronienie dwojgu ze swoich pacjentów, którzy szczerze się nienawidzą, a jednocześnie mają mordercze zapędy.

Czy Agacie uda się rozwikłać zagadkę zbrodni z niewielkiego kaszubskiego miasteczka? Kto kłamie? Kto pozbywa się dowodów?

Ile osób wyjdzie żywych ze starcia z Agatą? Czy ona sama ma jeszcze jakieś uczucia, które nie należą do psa?

Pomimo kilku znaków zapytania i zapętleń fabuły, obie części czyta się doskonale. Opowieść wciąga i przeraża, bohaterów da się lubić, mimo, że irytują niemiłosiernie, a obojgu ma się ochotę porządnie przyłożyć, żeby się ocknęli. Plusem dla Piotra Borlika jest jego, jak się wydaje, nieograniczona wyobraźnia i skłonność do makabry (mam nadzieję, że tylko na piśmie ;)). Konstrukcja zagadek jest tak nieoczywista, że długo będziecie się zastanawiać nad kluczowym pytaniem: kto zabił? Autor nie ujawnia tego zbyt szybko podsuwając coraz to nowsze tropy i zmyłki, pozwalając czytelnikowi pogłówkować i wpaść we własne sidła, kiedy już, już chciałby oznajmić światu, jaki to on jest inteligentny, że rozgryzł powieść jeszcze zanim zrobił to sam autor.

Bardzo polecam ten debiut i czekam niecierpliwie na trzecia część.

https://www.proszynski.pl/Piotr_Borlik-mfc-18332-.html

 

One thought on “Piotr Borlik “Boska proporcja” i “Materiał ludzki”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s