Tennessee Williams „A Streetcar Named Desire” (“Tramwaj zwany pożądaniem”)

Kluby książki lubię za to, że czasem udaje im się “wyciągnąć” ze mnie książkę, za którą w innych okolicznościach w ogóle bym nie sięgnęła. Kiedy ogłosili nowy klub książki w mojej okolicy, nie było opcji, żebym mogła ominąć pierwsze spotkanie. Jestem okropnie łasa na wszelkie ciekawe wydarzenia związane z literaturą, więc i tu nie mogło mnie zabraknąć.

Na pierwsze spotkanie, które zostało ogłoszone w połowie czerwca, wyznaczono dramat “A Streetcar Named Desire” Tennessee Williams. Z racji tego, że do spotkania pozostało niewiele czasu, oraz żeby rozkręcić i zachęcić uczestników, spotkanie to miało być na postawie adaptacji filmowej z 1951 roku. Nie byłabym jednak sobą, gdybym w błyskawicznym tempie nie zorganizowała sobie książki. Bo jak to tak? Obejrzeć bez czytania? Udało się! Książka doszła w ciągu kilku dni, a że jest cieniutka, bez problemu przeczytałam ją przed spotkaniem.

I wiecie, co? W życiu nie spodziewałabym się, że dramat aż tak mi się spodoba. Owszem, bywało wcześniej, że miałam swoje ulubione, np. “Moralność pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej mogę czytać na okrągło. Ale to jest komedia. “A Streetcar named Desire” komedią nie jest, to zdecydowanie poważniejszy utwór, ale nie jest pozbawiony delikatnie humorystycznych momentów. Choć czytając uśmiechnęłam się kilka razy, przez większość tekstu towarzyszył mi raczej ponury nastrój, przeplatany z szokiem i złością.


O czym jest “Tramwaj zwany pożądaniem”? Domyślam się, że każdy słyszał ten tytuł, tak samo jak słyszał o drugim słynnym dramacie T.Williamsa “Kotka na rozgrzanym blaszanym dachu”, ale już nie każdy wie, o czym on traktuje.

Stella i Stanley Kowalski mieszkają w niewielkim mieszkanku w średnio sympatycznej dzielnicy Nowego Orleanu. Są tam jednak szczęśliwi, bardzo się kochają i spodziewają się dziecka. Sielankę przerywa nagły przyjazd Blanche DuBois, siostry Stelli. Mieszkanie jest ciasne już dla 2 osób, 3 to tłok na tak malej przestrzeni. Blanche niekoniecznie ma ochotę dostosować się do nowych warunków i bez przerwy wchodzi w konflikt ze Stanleyem. Ten z kolei, nie ufa jej, przejrzał jej flirciarski sposób na podporzadkowanie sobie mężczyzn, zachowuje się wobec niej bardzo grubiańsko, w nadziei, że Blanche czym prędzej się wyniesie. Do tego dochodzi konflikt o pieniądze. Blanche “straciła” posiadłość i ziemię, które prawnie powinny należeć również do Stelli i Stanleya. Staney bardzo nie lubi być oszukiwany i przeprowadza dochodzenie, co się stało z majątkiem, skoro żadne z nich nie ujrzało nawet grosza. Przy okazji odkrywa niezbyt pochlebną przeszłość Blanche, co zaraz zdradza nie tylko przed jej siostrą, ale również przed swoim przyjacielem Mitchem, który planował poślubić panią DuBois, zupełnie nieświadomy jej prawdziwego charakteru.

Historia przesycone jest emocjami. Niemal na każdej stronie odczuwa się intensywnie to, co czują postacie. Blanche to manipulatorką, która próbuje podporządkować sobie wszystkich, naokoło, ale tak naprawdę to osoba zagubiona, wystraszona, która nie radzi sobie z przeszłością i sobą samą. Szuka kogoś, kto się nią zaopiekuje i wesprze. Stanley kipi testosteronem. To typ dominujący, łatwo wpadający w gniew. Musi pokazać swoją wyższość za wszelka cenę, często improwizując i uciekając się do przemocy. Stella jest ślepo zakochana w Stanleyu i jego wady są dla niej niewidoczne, lub stanowią odwrotność tego, co widza inni. Przyznaje, że brutalny charakter męża odpowiada jej i ją podnieca. Czytelnik może widzieć ja jako ofiarę, ale ona sama wybrała ten los, więc w rzeczywistości nią nie jest.

Blanche: He acts like an animal, has an animal’s Habits! Eats like one, moves like on, talks like one! There’s even something – sub-human – something not quite to the stage of humanity yet! Yes, something – ape-like about him, like one of those pictures I’ve seen in – anthropological studies! Thousands and thousands of years have passed him right by, and there he is – Stanley Kowalski – survivor of the stone age! Bearing the raw meat home from the kill in the jungle! And you – you here – waiting for him! Maybe he will strike you or maybe grunt and kiss you! That’s if the kisses have been discovered yet! (…) Maybe we are a long way from God’s image, but Stella – my sister – there has been some progress since then!

“A Streetcar Named Desire” to opowieść o ludziach zagubionych w świecie stereotypów płci. O tym, jak trudno wyłamać się choć odrobinę, pozwolić sobie być sobą. To również opowieść o pasji, przemocy i chorobach psychicznych. Nie zważajcie na to, że to lektura szkolna (w Wielkiej Brytanii na poziomie GCSE i wyżej), to naprawdę bardzo ciekawa opowieść i nawet jeśli dramat nie jest waszą ulubioną formą, spróbujcie zapoznać się z tym utworem, bo warto. Ja byłam tak zachwycona, że zaraz zamówiłam sobie również “Kotkę na gorącym blaszanym dachu”. Leniwi mogę obejrzeć świetną adaptację z 1951 z Vivien Leigh i Marlonem Brando. Emocje gwarantowane J

5 thoughts on “Tennessee Williams „A Streetcar Named Desire” (“Tramwaj zwany pożądaniem”)

  1. Klasykę zawsze warto znać, nawet jeśli nie zawsze nas zachwyca. Choć widzę, że w tym przypadku klasyczny tytuł nie był przyciężki! Również nie jestem wielką fanką czytania dramatów (choć uwielbiam “Wesele” Wyspiańskiego czy “Hamleta” Szekspira), ale chyba warto sięgnąć po “Tramwaj zwany pożądaniem” 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s