Magdalena Niedźwiedzka “Zmierzch Jagiellonów: Barbara Radziwiłłówna”

Dość entuzjastycznie podeszłam do powieści historycznej o Barbarze Radziwiłłównie, spodziewając się powtórki z poprzedniej części. Książa o Bonie (link tutaj) dała mi sporą wiedzę, ale również dostarczyła rozrywki. Jak było tym razem?


W drugiej części “Zmierzchu Jagiellonów” Magdaleny Niedźwiedzkiej zatytułowanej: “Barbara Radziwiłłówna”, Bona, z inteligentnej, władczej kobiety stała się rządną władzy wiedźmą. Czytając, miałam wrażenie, że nie czytam książki o Barbarze, bo tej było niewiele w pierwszej połowie powieści, ale właśnie o przemianie wielkiej, pięknej królowej, w sycząca wiedźmę, złorzecząca własnemu synowi. Bona nie szczędziła synowi przykrych słów i oszczerstw, w zamian, August z ukochanego synka, zmienił się w jej wroga. Ten niegdyś wielbiący matkę chłopiec, już jako dorosły, zaczął się coraz bardziej od niej odsuwać, mając dosyć jej krzyków i oskarżeń. Chronił przed nią ukochaną, zupełnie nie potrafił porozumieć się z matką. Konflikt miedzy nimi z chęcią podchwycili wrogowie Bony, dorzucając do jej i tak już trudnego charakteru, znamiona wiedźmy. We wszystkich dworach opowiadano siebie, że Bona nie tylko otruła już niejedną osobę, ale też planuje to samo zrobić z synem i jego nałożnicą.

Najwięcej nienawiści skupiała właśnie Barbara. Młoda, piękna, ale zbyt nisko urodzona, żeby poślubić króla. W dodatku z bardzo podłą reputacją. Bona niejednokrotnie powtarzała Augustowi, że mieli ją wszyscy, więc skoro musi, to niech już weźmie ją za kochankę, ale na pewno nie na żonę. August miał jednak inne plany.

Choć czytałam z zainteresowaniem ciekawa dalszego rozwoju wypadków, ta część Zmierzchu Jagiellonów nieco mnie zawiodła. Zbyt wiele powtórzeń, gorzkich słów Bony, samo słownictwo, jakim posługiwała się królowa, nie pasowało mi, wydawało się na siłę przyklejone. Bona zgubiła gdzieś łatkę dystyngowanej damy, zapomniała o manierach, zdawało się, jakby targała ją nienawiść do własnego syna (nie wspominając o tym, że również córkom powtarzała, że są głupie). Całość skupiała się właśnie na tym konflikcie, nie pozostawiając pola do popisu dla Augusta i Barbary. Chętnie poczytałabym więcej o tej dwójce. Autorka pięknie opisała ich miłość, zaciętość Augusta, by nie odsyłać Barbary, mimo tak wielu głosów przeciwko niej, ale to nie Barbara była główną postacią tej książki.

Czeka mnie jeszcze jedna część tej serii: “Anna Jagiellonka”. Ciekawa jestem, jak ta część wypadnie w stosunku do pozostałych dwóch. Liczę na bardzo dobrą lekturę.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s